Czas czytania: 4 minut

„Lubię używać różu, tęczowych motywów oraz grać słowami. Często hasła z moich produktów wywołują różne emocje: od uśmiechu po zdziwienie. Hasła pozwalają seksualności wyjść na ulicę i stać się czymś naturalnym, czymś, czego nie musisz chować w szafie.” – tak brzmią słowa założycielki polskiej marki odzieżowej z misją, jaką jest GWP Brand.

Zespół Digital Fashion Agency postanowił z bliska przyjrzeć się historii i wartościom marki oraz działaniom marketingowym, prowadzonym zarówno w przestrzeni online, jak i offline. Dlatego też zaprosiliśmy CEO GWP Brand – Paulinę Kołaczek – do udzielenia odpowiedzi na pytania z naszego cyklu wywiadów „Kilka słów o fashion marketingu”. Jesteście ciekawi efektów tej współpracy? Zapraszamy do lektury!

Kilka słów o fashion marketingu. Wywiad z Pauliną Kołaczek – CEO marki GWP

Co skłoniło Cię do założenia własnej marki odzieżowej?

Można powiedzieć, że marzyłam o tym od dziecka, a raczej od lat nastoletnich. Modą zaczęłam interesować się po przeprowadzce do Hiszpanii w 2002 roku, gdzie spędziłam 8 lat. W tamtych latach moda w Polsce i Hiszpanii znacząco się różniła. Byłam zachwycona różnorodnością, którą oferowały sieciówki Inditexu, nigdy wcześniej nie spotkałam się z tyloma modnymi ubraniami. Ten styl był inny niż znany mi z popularnych w tamtych latach sklepach w Polsce takich jak Troll, Big Star czy nawet New Yorker. 

Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie założyłam bloga modowego – jednego z pierwszych “szafiarskich” blogów, który przez kilka lat był naprawdę popularny. Następnie pojawiła się praca jako stylistka, aż w końcu przyszedł czas na własną markę odzieżową. Jeszcze nie GWP Brand, bo przed nią prowadziłam inną przez 2 lata, ale niestety nie miałam tyle doświadczenia, by utrzymać ją na rynku. 

Offline, online, a może omnichannel? Który kanał sprzedaży zajął kluczowe miejsce w strategii działań marki GWP? Jakie czynniki wpłynęły na podjęcie takiej decyzji?

Od samego początku byłam skupiona na sprzedaży online. Do tej pory nie mam ambicji na własny sklep stacjonarny. W Szczecinie mam niewielki punkt zwany “showroomem”, ale służy głównie jako punkt odbioru zamówień złożonych w sieci. Myślę, że wpływ na to mają moje wcześniejsze doświadczenia z działaniem w Internecie. Jak wspominałam – przez kilka lat prowadziłam popularny blog modowy, więc rozumiałam, jak duży potencjał drzemie w sprzedaży online. 

SEO vs. płatne kampanie reklamowe – co działa lepiej w przypadku GWP Brand?

Ani SEO, ani płatne kampanie, chociaż z obu korzystam. Najlepiej działają wszystkie rzeczy, które robię wokół marki i które są związane z jej ideologią. Budowanie społeczności i kontakt z klientem są priorytetem w tych czasach.

Jednak gdybym miała wybrać jedno, to raczej płatne kampanie. Mojej marki nie pozycjonuje się tak prosto – raz: ze względu na nazwę, a dwa: moje produkty prędzej kupi osoba, dla której bliskie są wartości marki niż przypadkowa, która szuka w sieci np. bielizny. Projektuję konkretnie pod osoby, które tworzą społeczność marki. To działa! 

Czy aktywność w mediach społecznościowych jest istotną częścią strategii marketingowej marki GWP? Uważasz, że social commerce jest przyszłością branży odzieżowej?

Tak i powinien wiedzieć o tym już każdy. Nie wiem, co więcej mogę dodać, ale bardzo możliwe, że za moment całe nasze życie zostanie przeniesione do sieci. Już teraz niektóre marki sprzedają swoje cyfrowe odpowiedniki produktów w metaverse.

Zapytałabym raczej, czy ktoś jeszcze prowadzi biznes nie korzystając z potęgi social media? Mam wrażenie, że nie ma już takich ludzi. Problem polega jednak na tym, że wciąż sporo osób robi to źle. Przykładowo: zakładają konto na IG (bo tak trzeba) i tam działają bez strategii, publikując posty nieregularnie, tylko dlatego, że “wypada mieć profil firmowy”. W tej sytuacji równie dobrze można w social mediach nie działać. 😉 

Czy GWP Brand planuje rozszerzyć swoją działalność o rynki zagraniczne?

Planuje i nawet to już robi, chociaż jest to bardziej badanie terenu niż sprzedaż. Z drugiej strony wydaje mi się, że wciąż dużo mam do zrobienia na rynku polskim. GWP jest marką rozpoznawalną, ale jeszcze niepopularną.

Która decyzja biznesowa była najbardziej przełomowa i pomogła marce GWP znacząco się rozwinąć?

Dla mnie była to rezygnacja z pracy na etacie. Wcześniej przez 3 lata starałam się rozwijać GWP jednocześnie pracując dla kogoś innego. To było bardzo wyniszczające zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Moja firma naprawdę nabrała tempa, kiedy poświęciłam się jej w 100%.

GWP Brand a zrównoważony rozwój – w jaki sposób marka odpowiada na potrzeby środowiska naturalnego w XXI wieku? 

Choć problem nadprodukcji nie leży po stronie małych biznesów, ja również staram się nie wytwarzać za dużo. Wolę uszyć mniej i sprzedać wszystko niż mrozić magazyn. Szyję w większości z naturalnych dzianin, a jeśli coś jest syntetyczne, to jest to dostępne na specjalne zamówienie np. kolekcja z tiulu – powstała dla osób, które o nią prosiły i jest szyta tylko w takiej ilości, ile zostanie sprzedane. Opakowania, w których wysyłam zamówienia, nie zawierają w sobie plastiku. To w sumie takie podstawy zrównoważonego działania. 

Poza tym niczego nie wyrzucam. Rzeczy z defektem, po sesjach czy sample sprzedaję na osobnym profilu. Cieszą się one dużym zainteresowaniem, bo ceny są tam znacznie niższe, a ja jestem spokojna, że nawet coś, co nie jest pełnowartościowym produktem, znajduje nowy domy. 🙂 

Gdzie widzisz GWP za 3 lata? W jakim kierunku chciałabyś, aby rozwijała się marka?

Chciałabym iść w kierunku marki premium. Powoli już zaczynam z linią rzeczy szytych na specjalne zamówienie, być może nawet z opcją personalizacji. Poza tym marzę o jeszcze większej inkluzywności w kwestii rozmiarów i fasonów. Planuję kreatywne akcje wzmacniające wizerunek. Liczę, że za 3 lata marka GWP będzie naprawdę znana. 

Kto inspiruje Cię biznesowo? Gdzie szukasz inspiracji?

Zawsze ciężko odpowiedzieć na pytanie o inspiracje, bo one przychodzą zewsząd. Mam większy problem z nadmiarem nowych pomysłów niż ich brakiem. Biznesowo podziwiam markę Your Kaya, a z tych odzieżowych – Pan Tu Nie Stał. Jeżeli chodzi o marki zagraniczne to od lat dużą inspiracją jest dla mnie Wildfox.

Jaką radę miałabyś dla osób, które rozpoczynają przygodę z prowadzeniem własnej marki odzieżowej?

Żeby dały sobie czas. Budowanie marki trwa latami. Można otworzyć sklep internetowy z sezonowym produktem, zainwestować w reklamę i dużo zarobić w krótkim czasie. To wszystko jest możliwe jeśli ma się nosa do produktu, ale zbudowanie cenionej marki trwa znacznie dłużej.

Tagi:

Martyna Barton

>